Bielany Wrocław
Opublikowano 15-08-2009
Dziwna to wieś. Oficjalnie niby wszystko jest jak trzeba: sołtys, rada sołecka, zabytkowy kościółek w środku, obok zarastający tatarakiem staw, nieczynna stacyjka kolejowa, drużyna piłkarska w B-klasie.
Ale kto słyszał o wiosce, w której nie ma ani jednej krowy? Konie to hobby jednego z mieszkających tu biznesmenów (hoduje ich kilka), a ostatni miejscowy rolnik narzeka, że z uprawy 40 hektarów żyje mu się co najwyżej skromnie.
Jest za to fabryka czekolady, syropu spożywczego, gigantyczne centrum handlowo-logistyczne, firma giełdowa, jeden z największych w Polsce prywatnych producentów programów telewizyjnych, a nawet… drukarnia “Polski-Gazety Wrocławskiej”. No i wyrastające jak grzyby po deszczu działki Wrocław i bogate wille wrocławskich biznesmenów i coraz liczniejsze osiedla mieszkaniowe.
Spośród trzech tysięcy mieszkańców tylko kilkuset to rdzenni bielanianie. Pozostali osiedlili się tutaj w latach 90. i później. Być może za kilka albo kilkanaście lat Bielany tak się rozrosną, że połączą się z dwiema sąsiednimi wioskami: Wysoką i Ślęzą. A wszystko przez węzeł bielański: połączenie autostrady A4 i drogi krajowej nr 8, prowadzącej do przejścia granicznego w Kudowie-Słonem.
Na początku lat 90. ówczesny wójt gminy Kobierzyce, śp. Ryszard Chomicz, zaczął ściągać do Bielan wielkich zagranicznych inwestorów. Zaczęło się od holenderskiego koncernu MakroCash and Carry i szwedzkiej Ikea. Później otwierano kolejne fabryki i centra handlowe.
- Ja tu mieszkam od urodzenia – mówi sołtys Bielan Krzysztof Regulski. – Pamiętam, jak tam, gdzie dziś są supermarkety, były pola uprawne. Gdyby wstali z grobu ci, którzy umarli 30 lat temu, to by się zaraz położyli z powrotem – uśmiecha się sołtys.
Mieszkańcy Bielan najbardziej narzekają na drogi. Kilka miesięcy temu aż 200 osób przyszło na wiejskie zebranie, by coś uradzić w tej sprawie. Ludzie mają już dosyć jeżdżenia po nierównych nawierzchniach, gdzie spod kół sypią się kamienie. Na dodatek przez środek wsi przebiega ruchliwa droga.
- Czasem aż kilkanaście minut trzeba czekać, żeby włączyć się do ruchu – narzeka Wiesław Gaczyński, szef miejscowego stowarzyszenia biznesmenów i członek Rady Sołeckiej. – Marzymy, by wreszcie powstała autostradowa obwodnica Wrocławia, która powinna poprawić sytuację w Bielanach.
Nowa świetlica
We wrześniu w Bielanach Wrocławskich zacznie działać nowe przedszkole, wiejska świetlica i przychodnia z lekarzem pierwszego kontaktu oraz stomatologiem. Wszystko w jednym budynku, którego budowa właśnie się kończy.
Prace trwały rok i kosztowały 12 milionów złotych. Otwarcie planowane jest na 14 września. Do nowego budynku przeprowadzi się wiejskie przedszkole. Dziś mieści się w małym, starym domku w samym środku wsi, przy najbardziej ruchliwej ulicy Bielan. W przyszłości koło budynku świetlicy i nowego przedszkola powstać ma boisko sportowe.
Drogie działki Wrocław
- W centrum Bielan najbardziej atrakcyjne działki Wrocław są już zabudowane – informuje gminny radny Marek Arendarczyk. Jest jeszcze kilkanaście miejsc, w których można odrolnić grunty i przeznaczyć je pod budownictwo.
Największy taki teren liczy 25 hektarów. Ma tam powstać nowe osiedle. Wybudować je planuje prywatny przedsiębiorca. Jeżeli zrealizuje swoje plany, wieś będzie liczyła o dwa tysiące mieszkańców więcej niż dziś.
Ceny gruntów są tu bardzo wysokie. Tereny budowlane w Bielanach Wrocławskich kosztują nawet 500 złotych za metr kwadratowy. Drogie są nawet grunty rolne.
- Niedawno sprzedawane były ziemie pod lasem tam, gdzie nigdy nie będą odrolnione, po 76 zł za metr kwadratowy – mówi radny Zenon Muraczewski. – To i za 100 lat się nie zwróci.
Klub biznesu
Zrujnowany budynek starej restauracji w Bielanach przy ulicy Kłodzkiej własnymi siłami wyremontowali biznesmeni, którzy mieszkają w Bielanach, albo prowadzą tu firmy. Klub Przedsiębiorców Ziemi Kobierzyckiej zrzesza przeszło 70 firm, z czego 50 to firmy z Bielan. Wszystkie zatrudniają w sumie 1500 osób.
Biznesmeni spotykają się co tydzień. Mają swój zespół muzyczny, grają w brydża, organizują turnieje szachowe. Urządzają też imprezy charytatywne. Włączyli się m.in. w działania Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Pół wieku kościoła
Znana nam historia Bielan Wrocławskich zaczyna się w XIV wieku. W 1341 roku w księgach parafii Oltashin (Ołtaszyn) znajdujemy informację, że Nicolaus von Suttin, wrocławski rajca, otrzymuje od króla Jana Luksemburskiego zgodę na lokację wsi na prawie niemieckim. Według danych z 1358 roku dwa z 49 łanów we wsi Bettlern należą do miejscowego proboszcza.
Na początku XVI wieku w wiosce powstaje kościół pw. św. Andrzeja Apostoła. Przez pięć wieków był kościołem katolickim. Tylko na 20 lat w XVII stał się kościołem ewangelickim. Było to po najeździe szwedzkim, podczas wojny trzydziestoletniej.
Na początku XVIII wieku kościół został przebudowany. W 1710 roku wzbogacił się o barokowy ołtarz. W 1849 roku w kościele zbudowano ambonę.
W Bielanach – oprócz kościoła – są jeszcze dwa zabytki: pałac i spichlerz. Pałac jest z XVI wieku. Przez kilkadziesiąt ostatnich lat był siedzibą dyrekcji PGR-u. Dziś jest odbudowywany przez prywatnego właściciela. Spichlerz znajduje się w opłakanym stanie.